Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać swój wers
"Stowarzyszenie Umarłych Poetów"
Helloł!
Oto i ja. Po raz kolejny.
Nie macie jeszcze dość?
Wychodzi na to, że Wattpad to nie moja bajka. Totalnie. Ale sam pomysł "Snu nocy zimowej" nie był taki zły. Tylko czasu jak zwykle za mało. W trakcie sezonu (i, ekhem, roku akademickiego) się nie wyrobiłam, więc postanowiłam rozegrać to nieco inaczej.
Sezon już za nami, a ja uzbrojona w Twittera, liczne relacje, zdjęcia, gify, Tumblra i inne nieszczęścia internetów wracam z moją sztóką. Przez małe "s" i jeszcze na dodatek "ó" zamknięte, by mnie tu nikt o profanację żadną poezji i dramatu nie posądził.
Wracam z lekarstwem na posezonowego kaca. Regularna (sic!) dawka skokowych wspomnień z ostatniego sezonu w wybitnie humorystycznym wydaniu.
...choć to często bardzo czarny humor jest.
Nie wiem, czy umiem w komedie, sami oceńcie. Na Wattpadzie nie szło mi źle, ale zobaczymy, czy na chłodno też potrafię śmieszkować.
Gotowi?
Za chwilę trzeci dzwonek, bądźcie czujni.
Kurtyna w górę!
PS: "Regularnie" oznacza raz na tydzień, więc jakoś się doczołgamy do LGP. A potem już z górki, nie?

Z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie! 😀❤
OdpowiedzUsuńMelduję się i zaczynam odliczać dni do maja 😊
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :))